-

genezy : ku zdrowotnosc-i

Suzanne

Suzanna prowadzi cię do siebie, blisko rzeki

sunące słychać łodzie, możesz tę noc mieć na wieczność

jest na poły pomylona, lecz dlatego iść z nią chciałeś

w dłoniach pomarańcze i herbata, co przybyły z Chin dalekich

i już chcesz jej powiedzieć, że w twym sercu brak miłości

a ona na swej fali cię unosi

i pozwala rzece mówić, że ty zawsze ją kochałeś

 

i chcesz z nią pielgrzymować i chcesz pielgrzymować ślepo

i wiesz że ona tobie zaufa

bo dotknąłeś jej doskonałego ciała- umysłem swym

 

Pan Jezus był żeglarzem jak po wodzie stawiał kroki

a czas zwolnił, gdy ze swej wieży z drewna- samotnie patrzył

i gdy był pewien, że tonący tylko go dostrzegą

rzekł, że wszyscy żeglarzami będą, aż ich morze oswobodzi

lecz on sam był połamany, długo nim niebiosa się otwarły

opuszczony, prawie ludzki, zapadł się w twą jaźń jak kamień

 

i chcesz z nim pielgrzymować, i chcesz pielgrzymować ślepo

i myślisz, że mu chyba zaufasz

bo dotknął twego doskonałego ciała- umysłem swym

 

A teraz Suzanne bierze cię za rękę i prowadzi ku rzece

Jest ubrana w szmaty-piórka, z magazynów  Zbawienia Armii

a słońce niczym miód oblewa Naszą Panią od Przystani

ona wie gdzie między odpadki i kwiaty szukać

Tam herosi w wodorostach, tam są o poranku dzieci

wychylają się po miłość i zawsze się tak schylać będą

gdy Suzanne trzyma lustro

 

i chcesz z nią pielgrzymować i chcesz pielgrzymować ślepo

i wiesz że jej możesz ufać

bo dotknęła twego doskonałego ciała- umysłem swym



tagi: suzanne  cohen 

genezy
7 listopada 2018 02:38
0     553    1 zaloguj sie by polubić
komentarze:
zaloguj się by móc komentować